Nie jesteś zalogowany na forum.


- Najwyraźniej - skinęłam głową chowając kosmyk włosów za ucho. - To... do zobaczenia Liam... - przełożyłam sobie chlebak przez ramię.
Boimy się nie Śmierci, ale wyobrażenia, jakie o niej mamy.

Offline


- Do zobaczenia Nevaeh - uśmiechnąłem się
There's no word as "normal". Nothing is normal in this world. It can be at least "gently abnormal".
Offline


Również się uśmiechnęłam i wyszłam z biblioteki, wzbudzając w dźwięk dzwoneczek przy drzwiach. Zwróciłam się w stronę sierocińca i z bądzącym uśmiechem na twarzy ruszyłam ulicą.
Boimy się nie Śmierci, ale wyobrażenia, jakie o niej mamy.

Offline


Westchnąłem rozbawiony i ostatni raz rozejrzałem się po pomieszczeniu, po czym wyszedłem.
There's no word as "normal". Nothing is normal in this world. It can be at least "gently abnormal".
Offline


Znów po południe = Znów doglądanie biblioteki.
Przyszłam zaraz po zabawie z najmłodszymi wychowankami sierocińca, więc zostawiłam rzeczy i jak zwykle co dwa tygodnie ze szmateczką do kurzu i miotełką ruszyłam między półki by dojrzeć czystości.
Boimy się nie Śmierci, ale wyobrażenia, jakie o niej mamy.

Offline


Powoli otworzyłem drzwi biblioteki. Dzwoneczki nad wejściem zadzwoniły dźwięcznie - Dzień dobry... - przywitałem się cicho i od razu podszedłem do półek
There's no word as "normal". Nothing is normal in this world. It can be at least "gently abnormal".
Offline


Uniosłam wzrok zaskoczona.
- Liam...? Myślałam, że będziesz w tamtej bibliotece - zdziwiłam się szczerze.
Boimy się nie Śmierci, ale wyobrażenia, jakie o niej mamy.

Offline


- O, cześć - uśmiechnąłem się i przeczesałem włosy - Tamta nie ma tego... czegoś - wzruszyłem rramionami
There's no word as "normal". Nothing is normal in this world. It can be at least "gently abnormal".
Offline


- Oh... No skoro tak uważasz... - skryłam delikatny uśmieszek za szmateczką. - Miło mi będzie... w sensie nam. - Wskazałam na śpiącego, starego bibliotekarza Flynna.
Boimy się nie Śmierci, ale wyobrażenia, jakie o niej mamy.

Offline


Skinąłem głową i rozejrzałem się - Trzeba ci z czymś pomóc?
There's no word as "normal". Nothing is normal in this world. It can be at least "gently abnormal".
Offline


Zastanowiłam się.
- Ja tu tylko odkurzam. Nie chcę by książki pokryła warstwa kurzu - wzruszyłam ramionami. - Zresztą, pewnie przyszedłeś do biblioteki by poczytać - zauważyłam.
Boimy się nie Śmierci, ale wyobrażenia, jakie o niej mamy.

Offline


- To prawda - skinąłem głową - Co nie znaczy, że nie mogę ci pomóc
There's no word as "normal". Nothing is normal in this world. It can be at least "gently abnormal".
Offline


Uśmiechnęłam się lekko i rozejrzałam się po bibliotece.
- Mógłbyś wejść na stołek i odkurzyć górne półki? Nigdy tam nie dosięgam i pewnie strasznie tam brudno... - zaproponowałam. - Zaraz mogę dać ci mokrą chusteczkę i szmateczkę - dodałam.
Boimy się nie Śmierci, ale wyobrażenia, jakie o niej mamy.

Offline


- Żaden problem - zapewniłem i zdjąłem plecak razem z kurtką
There's no word as "normal". Nothing is normal in this world. It can be at least "gently abnormal".
Offline


Tak jak powiedziałam, podałam Liamowi paczkę mokrych chusteczek i szmatkę podobną do mojej.
- Tylko samą górę. Do reszty powinnam dosięgnąć - pokazałam dokładniej odpowiednie regały.
Boimy się nie Śmierci, ale wyobrażenia, jakie o niej mamy.

Offline


- Jasne - skinąłem głową i przystawiłem stołek do pierwszego regału. Zabrałem się do roboty
There's no word as "normal". Nothing is normal in this world. It can be at least "gently abnormal".
Offline


Przez chwilę przyglądałam się Liamowi, ale zaraz otrząsnęłam się i wróciłam do czyszczenia pozostałych półek.
- To... Co dziś zamierzasz czytać...? - zagadałam go.
Boimy się nie Śmierci, ale wyobrażenia, jakie o niej mamy.

Offline


- Właściwie jeszcze nie wiem - wzruszyłem ramionami - Może sięgnę po coś nowego
There's no word as "normal". Nothing is normal in this world. It can be at least "gently abnormal".
Offline


Pokiwałam głową.
- Dla mnie niewiele jest już rzeczy nowych w tej bibliotece - przyznałam rozbawiona.
Boimy się nie Śmierci, ale wyobrażenia, jakie o niej mamy.

Offline


Zaśmiałem się cicho - Wiem o czym mówisz. W domu mam dokładnie to samo
There's no word as "normal". Nothing is normal in this world. It can be at least "gently abnormal".
Offline


Pokiwałam zgodnie głową.
- Ja mieszkam na poddaszu w sierocińcu, więc mam jeszcze mniej miejsca. Uznaje to miejsce za swoją biblioteczkę - wyznałam z cichym śmiechem.
Boimy się nie Śmierci, ale wyobrażenia, jakie o niej mamy.

Offline


Oderwałem wzrok od półek i spojrzałem Nev - No to pozazdrościć tej "biblioteczki"
There's no word as "normal". Nothing is normal in this world. It can be at least "gently abnormal".
Offline


Przytaknęłam, lekko dotykając grzbietów książek.
- Traktuje to miejsce już jako swój dom... Chyba nie powinnam, ale tak rzadko ktokolwiek tu zagląda... - westchnęłam.
Boimy się nie Śmierci, ale wyobrażenia, jakie o niej mamy.

Offline


- To przecież chyba nic złego... - zauważyłem
There's no word as "normal". Nothing is normal in this world. It can be at least "gently abnormal".
Offline


Zawahałam się.
- No... Niby tak. Jednak po jakimś czasie zaczyna doskwierać samotność... Nawet wśród tylu literackich przyjaciół - omiotłam wzrokiem bibliotekę.
Boimy się nie Śmierci, ale wyobrażenia, jakie o niej mamy.

Offline