Nie jesteś zalogowany na forum.


Blondyn z baru? Rzucam spojrzenie Suz, która chyba zaraz mi tutaj padnie ze śmiechu, patrząc na moją minę.
- No nie wiem - mówię z udawanym sceptyzmem, wykorzystując okazję do przyjrzenia się blondynowi. - Co myślisz, Suz? Dodam, że sam proponuje drinki.
Smiling through it, she said she'd do it again
Offline


- Ale zbierasz mnie z podłogi. - Zastrzegam, próbując powstrzymać się od śmiechu.
Nie potrafię. Więc po prostu spoglądam na nią zwycięskim wzrokiem.
Offline


Piorunuję wzrokiem przyjaciółkę, po czym zwracam głowę w stronę blondyna.
- Przerwałeś nam w ubijaniu interesu życia - mówię sztucznie poważnym głosem.
Smiling through it, she said she'd do it again
Offline


Od dłuższego tłumiłem śmiech, ale udało mi się zachować powagę - Wydaje mi się, że niewolnictwo jest nielegalne, ale ze mną wasz sekret jest bezpieczny. - unosząc jeden kącik ust w zawadiackim uśmiechu mrugnąłem do rudej.
We've stumbled on a view
That's tailor-made for two
What a shame those two are you and me![]()
Offline


Przyglądam się dokładniej mężczyźnie, gdy dostrzegam, jak mruga do rudej.
- Ona jest Murphy'ego, kolego. - zastrzegam. - Ta druga jest wolna. - wskazuję na nią palcem.


Offline


- Ej, ej! - Zaprotestowałam. - To Suz leci na każdego ciemnego bez wyjątku. - Unoszę brew, patrząc na blondyna. - Ja mam nieco bardziej skomplikowany gust.
Smiling through it, she said she'd do it again
Offline


Uniosłem brwi - Ja tu tylko stawiam drinki i podziwiam.
We've stumbled on a view
That's tailor-made for two
What a shame those two are you and me![]()
Offline


- Już cię lubię. - Stwierdzam. - Rey, gustujesz w blondynach?
Offline


- Ejejejej! - wołam. - I kto teraz przygarnie Murphy'ego? - pytam, a mój wzrok pada na towarzyszu. - Kolego, a może ty chcesz sex niewolnika hm? - Szukam wcześniejszego zdjęcia w torebce. Wyjmuję je znowu i macham mężczyznie przed twarzą. - Pasowalby do ciebie. - oznajmiam po chwili czasu.


Offline


Parsknąłem śmiechem - Zapytaj gościa na drugim końcu klubu. - wskazałem kąt zajęty przez Seniora. Jednak jego samego nie mogłem wypatrzeć, przysypanego zgrabnymi ciałami. Wywróciłem oczami. Złudzenie, czy zrobiło się ich więcej?
We've stumbled on a view
That's tailor-made for two
What a shame those two are you and me![]()
Offline


Caroline coraz bardziej mnie zadziwia. Jestem ciekawa, jak się zachowuje, gdy nie jest pijana. Ona w ogóle jest kiedykolwiek trzeźwa?
- Wracając do twojego pytania, Suz. Gustuję w drinkach. - Zerkam na SEBIXA Goslinga blondyna kątem oka. - A skoro nasz nowy znajomy zaproponował drinki, to grzechem byłoby odmówić.
Smiling through it, she said she'd do it again
Offline


Ożywiam się, gdy ruda wspomina o drinkach.
- Właśnie! Dwie kolejki! Dla mnie! - Uśmiecham się szeroko.


Offline


Skinąłem głową kumplowi, a on przyniósł drinki. Przede mną postawił kieliszek czystej. Bo jeśli wrócę do domu po Seniorze, to lepiej dla mnie, żebym był wstawiony. Dziewczynom podał jakieś kolorowe paskudztwa jakie to zwykle pijają laski. Stuknąłem w swój kieliszek i podniosłem go do góry. - To co? Toast za handel niewolnikami?
We've stumbled on a view
That's tailor-made for two
What a shame those two are you and me![]()
Offline


- O tak! - wołam i wypijam wszystko za jednym razem.
Krzywię się nie znacznie, lecz szybko się otrząsam.
- Czyli nikt nie chce kupić Arabów i sex niewolnika? No trudno. - wzdycham. - Porozmawiajmy o waszym życiu. - uśmiecham się szeroko, zakładając ręce na biodra.


Offline


Przewracam oczami.
- Cudownie, teraz się okazuje, że ma jeszcze w ofercie terapie psychologiczną - mruczę, upijając łyka drinka.
Smiling through it, she said she'd do it again
Offline


- Ej, może jak mocniej wstawi, to zaśnie. - Unoszę brew i biorę następnego drinka do ręki. - Handluje ktoś dragami?
Offline


- Piętnaście. - dopiero po chwili uświadomiłem sobie, że powiedziałem to na głos. Opróżniłem kieliszek i wskazałem tłum laleczek wokół Seniora - Facet idzie na rekord
We've stumbled on a view
That's tailor-made for two
What a shame those two are you and me![]()
Offline


Spoglądam na mężczyznę wskazanego przez blondyna.
- Ale ma branie! Musi być bardzo seksowny. - mruczę.


Offline


Wędruję wzrokiem w stronę, w którą wskazuje blondyn i od razu przewracam oczami.
- Ahm. On. Często tutaj przebywa. Faceci tutaj mają jakieś zawody, ile dziewczyn na raz wyrwą? - Prycham rozbawiona.
Smiling through it, she said she'd do it again
Offline


- Nie przesadzaj... wyglądacie w sumie... podobnie. - Zauważam. - Prawie.
Offline


Prychnąłem - A gdybym wam powiedział, że tamten facet w tym roku skończy 86 lat? - jak na zawołanie Senior wyłonił się z morza biustów i tyłeczków
We've stumbled on a view
That's tailor-made for two
What a shame those two are you and me![]()
Offline


Krzywię się.
- Jiz. To by wszystko wyjaśniało. - Marszczę brwi. - Znacie się?
Smiling through it, she said she'd do it again
Offline


- Nadal jest przystojny. - wzruszam ramionami. Lecz po chwili spoglądam na blondyna. - Nie martw się, ty też jesteś niczego sobie. - mówię, śmiejąc się.


Offline


- Serum robi swoje. - Odstawiam alkohol na stół. - Chociaż, nie brzmi to za smacznie. One wiedzą?
Offline


- Zapewne nie mają bladego pojęcia. - pokręciłem głową, biorąc drugi kieliszek
We've stumbled on a view
That's tailor-made for two
What a shame those two are you and me![]()
Offline