Nie jesteś zalogowany na forum.


- Jak pójdziesz to się upiję i będę nazywać ludzi kluskami, a tylko ty jesteś kluchą klusek. - mówię i się szczerze. - Dotrzymasz mi towarzystwa - uśmiecham się jeszcze bardziej.


Offline


- Dla świętego spokoju, Josh. - przewracam oczami. - W takim stanie raczej nie dojdziesz do domu. Lepiej skończ z tym piciem. - mówię.
Ludzie będą wam nieustannie doradzać, ale żeby się czegoś nauczyć, trzeba popełnić kilka błędów samemu.
Offline


Unoszę brwi.
- Jadłeś kiedyś ślimaki?


Offline


- A wyglądam na francuza? - pytam dziewczyny.
Kończę pić tequilę i zamawiam tym razem co innego.
Ludzie będą wam nieustannie doradzać, ale żeby się czegoś nauczyć, trzeba popełnić kilka błędów samemu.
Offline


- Bardziej na Niemca. Wiesz... Hitler i te sprawy... tylko wąsika brakuje - upijam łyk whisky.


Offline


Tym razem uderzam dłonią w twarz. Przez nią sam się upiję.
- Dla kogo pracujesz? - opadam na oparcie kanapy.
Ludzie będą wam nieustannie doradzać, ale żeby się czegoś nauczyć, trzeba popełnić kilka błędów samemu.
Offline


- Dla Papy Smerfa - mruczę i upijam kolejny malutki łyczek napoju.


Offline


- Smerfetka? Tak myślałem. - mówię do siebie. - To wracaj do niego. - piję trochę jakiegoś dziwnego alkoholu, ale dobrego w smaku.
Ma kolor fioletowy.
Ludzie będą wam nieustannie doradzać, ale żeby się czegoś nauczyć, trzeba popełnić kilka błędów samemu.
Offline


- Nieee - mówię przeciągle. - Wolę zostać z moją kluską. - uśmiecham się.


Offline


- I co dalej? Będziesz mnie męczyć pytaniami jak jakieś małe dziecko? - przewracam oczami.
Ludzie będą wam nieustannie doradzać, ale żeby się czegoś nauczyć, trzeba popełnić kilka błędów samemu.
Offline


- Jak ci na imię klusek? - Ignoruje jego wcześniejszą wypowiedź.


Offline


- Josh. A tobie smerfetko? - pytam i piję dalej alkohol.
Chyba zaczyna do mnie docierać.
Ludzie będą wam nieustannie doradzać, ale żeby się czegoś nauczyć, trzeba popełnić kilka błędów samemu.
Offline


- Caroline - mruczę i sięgam po szklankę z alkoholem. Ta jednak wyślizguje mi się z dłoni i upada na blat, rozlewając zawartość. Oh.


Offline


- Ciamajda. - mówię rozbawionym tonem.
Ludzie będą wam nieustannie doradzać, ale żeby się czegoś nauczyć, trzeba popełnić kilka błędów samemu.
Offline


Uśmiecham się lekko i biorę szmatkę od kelnera. Wycieram nią mokrą plamę i spoglądam na chłopaka. Nagle sztywnieje. Czy ja mam zwidy czy po jego twarzy chodzi... TAK, to pająk! I on jest naprawdę wielki! I czarny! Moja twarz zaczyna wyrażać przerażenie, ale muszę się bronić. Ściskam mocniej szmatkę i bez zastanowienia rzucam nią w twarz Josha. Ta odbija się z pluskiem i upada na blat.
- To przez pająka - wyjaśniam i chowam ręce za siebie.


Offline


Mrugam kilka razy. Co do cholery? Biorę chusteczki i wycieram twarz.
- Caroline, wybacz, ale będę musiał już iść. - do kanałów. - Wracaj lepiej do krainy smerfów.
Ludzie będą wam nieustannie doradzać, ale żeby się czegoś nauczyć, trzeba popełnić kilka błędów samemu.
Offline


- Przepraszam - mówię i w rozpaczy kładę się na kanapie przez co zsuwam się na ziemię i ląduje pod stołem. Świetnie.


Offline


Spoglądam zaskoczony na dziewczynę. No błagam... W głowie mi się lekko kręci, ale mimo to wstaję.
- Umm... pomóc ci? - podaję jej rękę. - Może zamówić ci jakąś taksówkę? Gdzie mieszkasz? -pytam.
Ludzie będą wam nieustannie doradzać, ale żeby się czegoś nauczyć, trzeba popełnić kilka błędów samemu.
Offline


Wstaję chwiejnie. Mówię szeptem adres chłopakowi na ucho i opieram się na nim by nie upaść. Znów zbyt dużo alkoholu.


Offline


Biorę dziewczynę na ręce żeby nie upadła (ciekawe jakby to wyglądało?) i wychodzę z nią na zewnątrz. Podchodzę do taksówkarza i mówię mu podany adres.
Ludzie będą wam nieustannie doradzać, ale żeby się czegoś nauczyć, trzeba popełnić kilka błędów samemu.
Offline


Siedzę w jednym z boksów i czekam aż kelner przyniesie mi drinka.


Offline


Wchodzę do klubu i siadam tuż obok jakiejś dziewczyny czekając aż jakiś kelner raczy podejść. Wygładzam sukienkę.
Offline


Biorę drinka z tacy kelnera i kładę go przed sobą. Jakaś dziewczyna, która siedzi na przeciwko mnie, zaczyna się dziwnie patrzeć.
- Jakiś problem? - pytam spokojnie.


Offline


- Słucham?-unoszę brwi i zamawiam u kelnera drinka coś czuje, że to będzie dłuuuga noc.

Offline


- Co ty dziewczyno piłaś ,że widzisz podwójnie ?- marszczę brwi
Offline