Nie jesteś zalogowany na forum.


Zaciskam dłoń w pięść.
- Wypluj te słowa, niewdzięczna kretynko - syczę.
Goddamn right, you should be scared of me
Who is in control?


Offline


- To była tylko metafora doskonale wiesz, że nie mam siostry.- kłamię. Matka mnie zabije jak się dowie że wygadałam komuś o istnieniu Victorii.
Offline


- Metafora metaforą. Chrzanię twoje metafory - warczę. - Masz tak nie mówić o Victorii. Ani o nikim innym, ty mała... - nie kończę zdania.
Gaszę papierosa o ziemię.
Goddamn right, you should be scared of me
Who is in control?


Offline


- Co ty gadasz?! Nie znam żadnej Victorii.-unoszę brwi i staram się mówić spokojnie.
Offline


- Pieprzona suka. - Mruczę pod nosem, ignorując jej durne udawanie. Mój ojciec jest bezduszny, ale nie jest idiotą i wie o Victorii. - Doceniaj, że jeszcze masz rodzeństwo, bo niektórzy nie mają tego szczęścia.
Goddamn right, you should be scared of me
Who is in control?


Offline


- Raczej nieszczęścia.-stwierdziłam.- Skąd wiesz o istnieniu mojej pożal się Boże siostrzyczki? Niech zgadnę pewnie, ta mała kretynka się wygadała.
Offline


- Czego się spodziewałaś? Mój ojciec wie trochę o tym mieście. - Przewracam oczami, ale oddech mi przyspiesza. - Z resztą możesz się wymienić. Daj brudasom zabić Victorię, a w zamian zwróć życie Ezry. - Syczę.
Goddamn right, you should be scared of me
Who is in control?


Offline


- Chętnie bym to zrobiła, ale ojciec by zszedł na zawał, Victoria jest najukochańszą córeczką. Doskonale wiem, że przyjeżdża tylko do niej, a mnie i matkę ma w dupie.- prycham.
Offline


- I wcale się nie dziwię - mruczę pod nosem. Może mnie usłyszeć. Mam to gdzieś.
Opieram głowę z powrotem o pień i zamykam oczy. Staram się uspokoić oddech i wyciągam kolejnego papierosa z paczki. Nie zapalam go jednak, tylko obracam w dłoni.
Goddamn right, you should be scared of me
Who is in control?


Offline


- Ta mała zdzira nie jest od od mnie w niczym lepsza.To ja jestem złotym cudownym najbardziej kochanym w tej rodzinie.- mówię nieco podnosząc głos.
Offline


Powstrzymuję się przed powiedzeniem na głos tego, co mam ochotę powiedzieć. Zamiast tego ze trzy razy uderzam lekko tyłem głowy o pień drzewa, o który się opieram. Matko. Ona chyba nie myśli poważnie.
Goddamn right, you should be scared of me
Who is in control?


Offline


- Co tak nagle zamilkłeś? Chyba nie uważasz, że ona jest od mnie lepsza. To tylko małe popychadło, nasza domowa sprzątacza. Nawet jej nie znasz.- kręcę głową.
Offline


- Nie znam jej, ale skoro tak o niej mówisz, to musi być lepsza. - W końcu odpalam papierosa. - Ktoś, kto chce śmierci swojej własnej siostry, musi mieć nie po kolei w głowie.
Goddamn right, you should be scared of me
Who is in control?


Offline


- Nie tyle, że chcę jej śmierci.Po prostu gdyby był wybór, ratowałabym siebie a nie ją.- wzruszam ramionami.
Offline


Zaciągam się papierosem i przez chwilę przytrzymuję dym w ustach.
- Nie żebyś nie postąpiła tak z innymi ludźmi, co? - Nawet nie chce mi się otwierać oczu. - Ale czego spodziewać się po córce jędzy.
Goddamn right, you should be scared of me
Who is in control?


Offline


- Nie jestem taka jak moja matka i nigdy nie będę! Nawet nie waż się mnie do niej porównywać.- warczę.
Offline


Śmieję się bez cienia radości.
- Ależ oczywiście. Wcale nie jesteś sukowatą zdzirą - mówię sarkastycznie.
Goddamn right, you should be scared of me
Who is in control?


Offline


- A ty wcale nie jesteś aroganckim dupkiem.- przewracam oczami.
Offline


- Jestem. I dobrze mi z tym - Unoszę kącik ust, pociągając jednocześnie dym z papierosa.
Goddamn right, you should be scared of me
Who is in control?


Offline


-Czy ty kiedykolwiek byłeś zakochany? Nigdy cię nie widziałam, z żadną dziewczyn, nawet taką na pokaz. Widuje cię z tylko z Penelope ale ją już zdążyłam przesłuchać.- pytam.
Offline


- Pytasz, bo myślisz, że ci powiem? - Mówię nieco rozbawiony.
Goddamn right, you should be scared of me
Who is in control?


Offline


- Liczyłam na jakieś ciekawe kłamstwo.- uśmiecham się lekko.
Offline


- Możesz być spokojna. Nigdy nie byłabyś tą osobą. - Udaję zaskoczonego. - Ups. Chyba powiedziałem prawdę. Jaka szkoda.
Goddamn right, you should be scared of me
Who is in control?


Offline


- Nigdy nie chciałabym być tą osobą, aroganckie dupki nie są w moim typie.- mówię spokojnie.
Offline


- No tak. W końcu przeciwieństwa się przyciągają - mówię wolno.
Goddamn right, you should be scared of me
Who is in control?


Offline